Przejdź do zawartości
  Oficjalna premiera: wrzesień 2026.

Pielęgnacja

bez nadmiaru

Inornā to polskie kosmetyki o prostym składzie. Dla Ciebie i Twoich bliskich.

Zapraszamy Cię do miejsca, w którym mniej oznacza wolność – od presji, szumu i przebodźcowania. To świadomy powrót do korzeni, by odkryć, gdzie kończy się potrzeba, a zaczyna nadmiar. Co przynosi ukojenie, a co tylko zajmuje miejsce w Twoim życiu.

Poznaj markę  Dlaczego warto

polskie kosmetyki, marka Inornā
polskie kosmetyki, marka Inornā

Linia Inornā

Pielęgnacja nie zawsze zaczyna się od dodawania. Czasem wystarczy odjąć to, co zbędne.

Czysty skład – bez perfum, bez zbędnych wypełniaczy. Zioła i oleje o sprawdzonym od pokoleń działaniu, w formule, która myje i pielęgnuje jednocześnie.

Poznaj produkty wcześniej

Prosty skład

Receptury wynikają z potrzeby - każdy składnik ma swoje konkretne działanie. Wszystko wyważone, w równowadze.

Wszechstronność

Wiele zastosowań jednego produktu. Mniej w łazience, lżej w walizce, więcej spokoju.

Łagodność

Stworzone z myślą o wrażliwej skórze, także skórze głowy.

Z potrzeby, z natury

Za marką Inornā stoi farmaceutka, Małgorzata, która chciała po prostu pomóc swojej wrażliwej skórze. Kiedy gotowe kosmetyki zawodziły, stworzyła własną recepturę – w domu, z tego, co miała pod ręką. Wierzymy, że ta sama prostota, która pomogła nam, umili codzienność również Tobie. 

Chcemy pomóc Ci pożegnać to, co zbędne - presję, pośpiech, kolejne „muszę" – a w zamian dać wytchnienie i radość z codzienności. 

Wystarczająco to nie jest kompromis, to świadomy wybór.

Dołącz przed premierą

Małgorzata Szyluk-Celej, twórczyni marki  Inornā
Małgorzata Szyluk-Celej, twórczyni marki Inornā

„Nie szukałam pomysłu na markę. Szukałam czegoś dla siebie. 

Pierwszą recepturę zmieszałam w kuchni – z tego, co miałam pod ręką. Dopiero później okazało się, że może to pomóc nie tylko mnie."

— Małgorzata Szyluk-Celej, twórczyni marki Inornā

Co o nas mówią?

Zanim produkty trafią do sprzedaży, muszą przejść serię rygorystycznych testów. Poza nimi, postanowiliśmy poprosić o opinię osoby o różnych typach skóry, włosów, różnej płci i o różnych preferencjach.


"Moje włosy niesamowicie szybko robią się ciężkie, więc zwykle podchodzę do nowych produktów ostrożnie. Szampon Inorny mnie zaskoczył, oczywiście pozytywnie, bo dobrze oczyścił włosy i nie zostawił tego uczucia „skrzypiących”, przesuszonych włosów. Ale i tak największą różnicę zobaczyłam po masce, bo  włosy były miękkie, gładsze i łatwiej się układały."

Marta, 28 lat

"Najbardziej polubiłam olejek. :) Używałam go głównie na końcówki włosów i czasem na przesuszone miejsca na ciele. Wystarczy naprawdę niewielka ilość, nie za bardzo lubię, gdy jakiś kosmetyk zostawia tłustą warstwę, a tutaj po chwili skóra była po prostu miękka i przyjemna w dotyku. To taki produkt, który stoi na półce i faktycznie sięga się po niego codziennie."

Anna, 37 lat

"Nie jestem osobą, która ma rozbudowaną pielęgnację, więc zależało mi na czymś prostym. Szampon jest konkretny - dobrze myje, dobrze się spłukuje i nie pachnie ani męsko ani kobieco. Pianki używałem pod prysznicem do twarzy i ciała, i to jest klasa, że nie trzeba mieć osobnego produktu do wszystkiego. Za to olejek stosowałem głównie do brody i faktycznie widać różnicę."

Robert, 35 lat

"Testowałam cały zestaw przez kilka tygodni i najbardziej doceniam spójność tych produktów. Nic nie jest przypadkowe - konsystencje, zapachy, opakowania i sposób użycia pasują do siebie. Te zapachy normalnie relaksują :) Szampon i maska dobrze sprawdziły się przy moich suchszych włosach, pianka została ze mną jako produkt do codziennego mycia, a olejek był idealny na wieczorne, domowe SPA."

Ewa, 57 lat

"Najczęściej wracałam do mgiełki. Używałam jej rano, po treningu i w ciągu dnia, kiedy chciałam szybko odświeżyć twarz albo włosy. Jest lekka, nie klei się i nie gryzie z innymi kosmetykami. Produkt do demakijażu też bardzo mi przypadł do gustu :)) Najbardziej to chyba za to, że nie zostawiał tłustego filmu, a nadal dawał poczucie komfortu. A i co najważniejsze - szampon wzięłam w podróż i bardzo chwaliłam sobie to, że nie musiałam używać wielu kosmetyków, by rozczesać włosy, bo były tak miękkie. Wygoda gwarantowana! 

Adrianna, 26 lat

"Mnie przekonała prostota. Pianki używałem rano do twarzy, czasem pod prysznicem, jest delikatna i nie ściąga skóry. Olejek zaskoczył mnie bardziej, bo zwykle za takimi nie przepadam, ale tu wystarczają dwie krople na brodę albo na suche dłonie. Nie pachnie nachalnie i nie czuć, że ma się coś na sobie. Na plus."

Andrzej, 48 lat

Poznaj nas wcześniej

Pierwszą wiadomość otrzymasz kilka dni przed oficjalnym startem marki. Następnie będziemy odzywać się do Ciebie jedynie raz na kwartał, dzieląc się wiedzą o prostej pielęgnacji. 

Dziękujemy za rejestrację!


Zapisując się, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych dotyczących marki Inornā na podany adres e-mail. Zgodę możesz wycofać w dowolnym momencie.